poniedziałek, 31 sierpnia 2009

...

Młody, bogaty, wyluzowany, fajny… zawsze takim być, chciałbym.

Po dłuższym zastanawianiu się (20lat) doszedłem do wniosku że!

Nikt, nic nie wie, wszyscy udają albo im się zdaje, …a ja się przyznaję.

Sokrates też to „wiedział” i powiedział: Wiem, że nic nie wiem.

I co teraz? Ale kogo ja się pytam, chyba samego siebie …czyli boga?

Nie znaczy to, że mam zamiar siedzieć z założonymi rękami(umarłbym przecież z głodu:)

Będę dalej ulepszał swoje „ja”, bo wierzę w jego nieśmiertelność.

Brak komentarzy: